LZS Piotrówka - BKS STAL Bielsko-Biała
LZS Piotrówka - BKS STAL Bielsko-Biała 0-1 (0-0)
Bramki: 0-1 57 min. Schie
Żółte katki: Wawrzyniak, Gęsikowski
LZS: Wierzbicki - Suda, Szafrański, Mizgajski, Miszczuk, Wolny (70 min. Korenik), Wąs, Rychlewicz (46 min. Mzyk), Emeka, Mieszczak (72 min. Obaka), Cisse (46 min. Grolik)
BKS: Rosół - Szczypior, Baron, Gęsikowski, Boczek, Rejmanowski, Wawrzyniak, Jurczak (80 min. Mrozek), Antczak, Zdolski (26 min. Skorupski, 86 min. Pęszor)), Witor (46 min. Schie)
Już pierwsza akcja gości mogła przynieść powodzenie. W dogodnej sytuacji znalazł się Tomasz Wawrzyniak, jednak futbolówka po strzale odbiła się od słupka. O ile we wspomnianej akcji zabrakło precyzji, tak po upływie 15 minut bialska Stala powinna bezwzględnie prowadzić. W obrębie pola bramkowego niepilnowany był Łukasz Witor, cóż z tego skoro przestrzelił przy próbie skierowania piłki głową do siatki. Swoją szansę mieli również gospodarze, którzy także trafili w słupek, a w jednym z podbramkowych spięć bialscy defensorzy zażegnali niebezpieczeństwo.
Druga odsłona meczu należała do przyjezdnych. Dobrą grę ekipa z Bielska-Białej udokumentowała w 57. minucie. Prostopadłą piłkę między defensorów LZS-u zagrał Michał Skorupski, a nad wychodzącym bramkarzem futbolówkę do siatki posłał Dawid Schie. W dalszej części spotkania piłkarze BKS-u Stali kontrolowali boiskowe wydarzenia. Bliscy podwyższenia wyniku byli Marcin Rejmanowski oraz Wawrzyniak, gospodarze z kolei nie potrafili znaleźć skutecznego sposobu na sforsowanie bialskiej defensywy.
To pierwsze wiosenne zwycięstwo bialskiej Stali, które w obliczu innych rozstrzygnięć tej kolejki ma szczególną wagę.
Przysłowie „do trzech razy sztuka” może w najbliższą sobotę znaleźć jak najbardziej uzasadnione odniesienie w stosunku do naszych piłkarzy. Bialską Stalą czeka w najbliższej kolejce trudny mecz wyjazdowy z naszpikowaną piłkarzami rodem z Afryki ekipą LZS-u Piotrówka.
O tym, że nasz zespół czeka ciężka przeprawa świadczy w pierwszej kolejności to, co już za nami w rundzie wiosennej. Podopieczni trenera Marka Mandli wywalczyli w starciach rewanżowych dwa punkty i z całą pewnością swoją grą nikogo na kolana nie rzucili. Przeciwnie wypowiadać można się o najbliższym rywalu BKS-u Stali. Drużyna z Piotrówki to wprawdzie dotychczas typowy zespół środka tabeli, ale premierowe mecze na wiosnę wskazują na znaczny postęp w grze beniaminka III ligi opolsko-śląskiej. I tak oto – zgoła nieoczekiwanie – piłkarze LZS-u na inaugurację zremisowali z głównym pretendentem do awansu Energetykiem ROW Rybnik, by przed tygodniem napędzić sporo strachu graczom Oderki Opole. Gospodarze, także należący do ścisłej ligowej czołówki, wygraną zapewnili sobie dopiero na 10 minut przed końcem spotkania.
I tu zapowiadając sobotnią konfrontację warto przejść do personalnych „smaczków” dotyczących gospodarza meczu. W szeregach piotrowskiego zespołu aż roi się od postaci znanych nawet przeciętnym kibicom futbolowym. Zacząć wypada od golkipera 43-letniego Piotra Lecha, w linii obrony widnieje nazwisko równie doświadczonego Ireneusza Adamskiego, poza tym barw LZS-u broni kilku dobrze znanych, afrykańskich piłkarzy. Bernard Ocholeche to były pomocnik Podbeskidzia Bielsko-Biała, a w Wiśle Ustroniance występowali futboliści rodem z Zimbabwe – Patmore Shereni i Peter Nzerumbaye, sprowadzeni do Polski za sprawą menadżera Wiesława Grabowskiego. Piłkarzy z „Czarnego Lądu” w zespole z Piotrówki jest jednak więcej, bo o jego sile stanowią senegalski snajper Idrissa Cisse czy Nigeryjczyk Frank Obaka. Dodajmy, że tak skonstruowaną „kapelą” dyryguje legendarny wręcz napastnik Marek Koniarek.
Zważywszy na powyższe rozważania personalne i mając na uwadze trzecioligowy szczebel rozgrywek potyczka w ramach 18. kolejki jest dla piłkarzy znad Białej wydarzeniem szczególnym. Po dwóch remisach to okazja na zgarnięcie kompletu punktów, ale bezsprzecznie przed naszym zespołem zadanie z gatunku tych wymagającym gry na miarę własnych możliwości.







